Osoby dramatu:
Jan Tomasz Gross – autor książki „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie”, profesor na Uniwersytecie Princeton
Hannah Arendt – teoretyk polityki. Gross utrzymuje w „Strachu”, że powołuje się na jej sposób myślenia i argumentowania
Jan Tomasz Gross – autor książki „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie”, profesor na Uniwersytecie Princeton
Hannah Arendt – teoretyk polityki. Gross utrzymuje w „Strachu”, że powołuje się na jej sposób myślenia i argumentowania
Platon – filozof, który przestrzegał przed sofistami
Wydawca – Wydawca „Strachu”. By problem przeszłości został "przemyślany, przeżyty, przyswojony i przezwyciężony"
Wydawca – Wydawca „Strachu”. By problem przeszłości został "przemyślany, przeżyty, przyswojony i przezwyciężony"
Chórzyści – entuzjaści metody profesora z Princeton
Przechodzień – pod wpływem hałaśliwej debaty wokół "Strachu", przeczytał książkę Grossa
Rzecz dzieje się w wirtualnym świecie, po przeczytaniu książki „Strach”.
Gross: „Najważniejszym wyzwaniem wynikającym z doświadczenia drugiej wojny światowej, i to zarówno dla historii, jak i przyszłości Polski, jest zrozumienie, jacy ludzie, jakie tkanki społeczno-narodowego organizmu i za sprawą jakich mechanizmów okazały się podatne na zarażenie bakcylem nazizmu, którego integralną częścią składową była gotowość do pozbawienia życia drugiego człowieka tylko dlatego, że naziści pozwolili zabijać Żydów”[1].
Arendt: „Co prawda, każdy czyn posiada swoje motywy, cel i zasadę. Jednakże działanie, choć obwieszcza swój cel i ujawnia zasadę, nie odsłania najgłębszej motywacji działającego […] Toteż polowanie na motywy lub żądanie, by każdy publicznie odsłaniał swą największą motywację, przekształca wszystkich aktorów w hipokrytów, ponieważ jest w gruncie rzeczy żądaniem niemożliwości. Moment, w którym zaczyna się ujawnianie motywów, jest chwilą, w której hipokryzja zaczyna zatruwać wszystkie stosunki międzyludzkie. Poza tym wysiłek, zmierzający do wydobycia na jaw tego, co ciemne i ukryte, może doprowadzić do krzykliwego manifestowania takich rzeczy, którym sama natura każe szukać schronienia w mroku”[2]. [Powyższa logika działania] „doprowadziła do nowoczesnych ‘badań motywacyjnych’ (by potem rozwinąć się w niesamowitą kartotekę ludzkich wad, w prawdziwą naukę o mizantropii)”[3].
Wydawca: „Tezy [Grossa] nie wiszą w próżni: są zilustrowane i wsparte świadectwami, badaniami historyków i … błyskotliwą argumentacją. Pochodzą z różnych porządków - historycznego, psychosocjologicznego, i etycznego - ale taki jest przywilej eseju i na tym między innymi polega siła tego gatunku”[4].
Platon: [W tym] „się sofista objawia jako posiadacz pewnej umiejętności wywoływania mniemań, a nie jako posiadacz prawdy […] To jest pewnego rodzaju czarodziej, naśladowca rzeczywistości”[5].
Przechodzień – pod wpływem hałaśliwej debaty wokół "Strachu", przeczytał książkę Grossa
Rzecz dzieje się w wirtualnym świecie, po przeczytaniu książki „Strach”.
Gross: „Najważniejszym wyzwaniem wynikającym z doświadczenia drugiej wojny światowej, i to zarówno dla historii, jak i przyszłości Polski, jest zrozumienie, jacy ludzie, jakie tkanki społeczno-narodowego organizmu i za sprawą jakich mechanizmów okazały się podatne na zarażenie bakcylem nazizmu, którego integralną częścią składową była gotowość do pozbawienia życia drugiego człowieka tylko dlatego, że naziści pozwolili zabijać Żydów”[1].
Arendt: „Co prawda, każdy czyn posiada swoje motywy, cel i zasadę. Jednakże działanie, choć obwieszcza swój cel i ujawnia zasadę, nie odsłania najgłębszej motywacji działającego […] Toteż polowanie na motywy lub żądanie, by każdy publicznie odsłaniał swą największą motywację, przekształca wszystkich aktorów w hipokrytów, ponieważ jest w gruncie rzeczy żądaniem niemożliwości. Moment, w którym zaczyna się ujawnianie motywów, jest chwilą, w której hipokryzja zaczyna zatruwać wszystkie stosunki międzyludzkie. Poza tym wysiłek, zmierzający do wydobycia na jaw tego, co ciemne i ukryte, może doprowadzić do krzykliwego manifestowania takich rzeczy, którym sama natura każe szukać schronienia w mroku”[2]. [Powyższa logika działania] „doprowadziła do nowoczesnych ‘badań motywacyjnych’ (by potem rozwinąć się w niesamowitą kartotekę ludzkich wad, w prawdziwą naukę o mizantropii)”[3].
Wydawca: „Tezy [Grossa] nie wiszą w próżni: są zilustrowane i wsparte świadectwami, badaniami historyków i … błyskotliwą argumentacją. Pochodzą z różnych porządków - historycznego, psychosocjologicznego, i etycznego - ale taki jest przywilej eseju i na tym między innymi polega siła tego gatunku”[4].
Platon: [W tym] „się sofista objawia jako posiadacz pewnej umiejętności wywoływania mniemań, a nie jako posiadacz prawdy […] To jest pewnego rodzaju czarodziej, naśladowca rzeczywistości”[5].
Gross: "To jest książka historyczna. Jeśli historycy uważają inaczej, to się mylą"[6].
Arendt: „Najbardziej uderzająca różnica między starożytnymi a nowożytnymi sofistami polega na tym, że starożytni zadowalają się w dyskusji ulotnym zwycięstwem kosztem prawdy, podczas gdy nowożytni pragną trwalszych zwycięstw kosztem rzeczywistości […] Starożytni manipulatorzy logiki stanowili problem dla filozofów, podczas gdy nowożytni manipulatorzy faktów stają na drodze historyka. Niszczona jest sama historia, kiedy bowiem fakty przestaje się interpretować jako zasadniczą część minionego i dzisiejszego świata, a nadużywa się ich do udowodnienia takich czy innych poglądów, zagrożona jest sama możliwość zrozumienia dziejów wynikająca stąd, że historie uprawiają ludzie, a zatem i ludzie mogą ją pojąć”[7].
Chórzyści: „Te wady "Strachu" są drugorzędne wobec wyzwania, jakie Gross stawia naszym rozrachunkom z przeszłością. Gdyby nie wyostrzone tezy, nie byłoby szans na dyskusję o polskim antysemityzmie”[8].
Platon: „Co nie jest doskonałe, nie jest żadną miarą do niczego”[9].
Gross: „Polacy muszą sami sobie opowiedzieć historię prześladowania Żydów w Polsce w taki sposób, żeby ofiara mogła w tej narracji rozpoznać obraz własnego losu”[10].
Arendt: „Celowa próba przedstawienia […] tylko żydowskiego aspektu sprawy zniekształca prawdę, nawet prawdę odnoszącą się do Żydów”[11].
Gross: [Ostrzegam] „Ci, którzy nie zgadzają się ze »Strachem«, nie przyjmują tej prawdy, są antysemitami”[12].
Arendt: „Groźni są […] ci, którzy ignorują fakty, ignorują rzeczywistość i ustalają swoje prywatne opinie niekoniecznie jako jedynie słuszne, lecz jako opinie, które są równie usprawiedliwione jak inne”[13].
Gross: "Tyle tylko, że w Kielcach nie chodziło o to, aby Żydom przypomnieć, gdzie jest ich miejsce i że mają słuchać białego człowieka, ale o to, żeby się ich do reszty pozbyć […] Pogrom kielecki mógł się był równie dobrze wydarzyć w jakimkolwiek innym miejscu w Polsce”[14].
Arendt: „Stwierdzenie „wszyscy biali są winni” to nie tylko niebezpieczny nonsens, lecz także rasizm, tyle, że odwrócony”[15]. „Nie ma czegoś takiego jak wina zbiorowa. Pojęcia winy i niewinności mają sens tylko w odniesieniu do jednostek”[16].
Gross: "Nienawiść do Żydów to tradycja chrześcijańska"[17]. "Tezę o chrześcijaństwie jako podłożu dla antysemityzmu sformułował już Sobór Watykański II i mówił o tym Jan Paweł II”[18].
Arendt: „Antysemityzm, świecka ideologia dziewiętnastego stulecia, która z nazwy, chociaż nie z argumentacji, była nieznana do lat siedemdziesiątych, i religijna nienawiść do Żydów wzniecana przez wzajemną wrogość dwóch ścierających się wiar to oczywiście nie to samo. I nawet to, w jakim stopniu ideologia wykorzystywała argumentację oraz oddziaływanie emocjonalne religii, jest sprawą otwartą”[19]. [A] „Chrześcijaństwo to jednak coś”[20].
Gross: „Mam nadzieję, że ta książka po prostu ułatwi Polakom bycie sobą, samooczyszczenie”[21]. „Prawda wyzwala, a nie zniewala. Jak poddamy egzorcyzmowi upiory, świat będzie lepszy”[22].
Chórzyści: „Antysemityzm w Polsce jest takim demonem, który dopiero, jak się obejrzy w lustrze, ma szansę się rozpęknąć. Książka Grossa jest takim lustrem”[23].
Arendt: „Gwarancja, dla której oparciem jest metafora i prawie nic ponadto, zapewne nie jest najsolidniejszą podstawą do zbudowania doktryny”[24].
Gross: „Hannah Arendt [to autorka], której nauki mam często na myśli, pisząc tę książkę [„Strach”]”[25].
Przechodzień: Arendt była intelektualistką, do której nawiązują lub mają ambicje ją naśladować autorzy wywodzący się z rozmaitych nurtów myślenia. Każdy ma przecież prawo czytać takich myślicieli, jakich chce i wyciągać z nich własną wyobraźnię na sprawy przez tych pierwszych poruszane. Trudno jednak z Marksa robić kapitalistę, a z Hayeka komunistę, chociaż i tak pewnie można, szczycąc się jakimś przełomem. Niemniej, między nadużywaniem a nawiązywaniem, między niezrozumieniem a nadużyciem, póki co, jest także różnica.
Arendt: „Najbardziej uderzająca różnica między starożytnymi a nowożytnymi sofistami polega na tym, że starożytni zadowalają się w dyskusji ulotnym zwycięstwem kosztem prawdy, podczas gdy nowożytni pragną trwalszych zwycięstw kosztem rzeczywistości […] Starożytni manipulatorzy logiki stanowili problem dla filozofów, podczas gdy nowożytni manipulatorzy faktów stają na drodze historyka. Niszczona jest sama historia, kiedy bowiem fakty przestaje się interpretować jako zasadniczą część minionego i dzisiejszego świata, a nadużywa się ich do udowodnienia takich czy innych poglądów, zagrożona jest sama możliwość zrozumienia dziejów wynikająca stąd, że historie uprawiają ludzie, a zatem i ludzie mogą ją pojąć”[7].
Chórzyści: „Te wady "Strachu" są drugorzędne wobec wyzwania, jakie Gross stawia naszym rozrachunkom z przeszłością. Gdyby nie wyostrzone tezy, nie byłoby szans na dyskusję o polskim antysemityzmie”[8].
Platon: „Co nie jest doskonałe, nie jest żadną miarą do niczego”[9].
Gross: „Polacy muszą sami sobie opowiedzieć historię prześladowania Żydów w Polsce w taki sposób, żeby ofiara mogła w tej narracji rozpoznać obraz własnego losu”[10].
Arendt: „Celowa próba przedstawienia […] tylko żydowskiego aspektu sprawy zniekształca prawdę, nawet prawdę odnoszącą się do Żydów”[11].
Gross: [Ostrzegam] „Ci, którzy nie zgadzają się ze »Strachem«, nie przyjmują tej prawdy, są antysemitami”[12].
Arendt: „Groźni są […] ci, którzy ignorują fakty, ignorują rzeczywistość i ustalają swoje prywatne opinie niekoniecznie jako jedynie słuszne, lecz jako opinie, które są równie usprawiedliwione jak inne”[13].
Gross: "Tyle tylko, że w Kielcach nie chodziło o to, aby Żydom przypomnieć, gdzie jest ich miejsce i że mają słuchać białego człowieka, ale o to, żeby się ich do reszty pozbyć […] Pogrom kielecki mógł się był równie dobrze wydarzyć w jakimkolwiek innym miejscu w Polsce”[14].
Arendt: „Stwierdzenie „wszyscy biali są winni” to nie tylko niebezpieczny nonsens, lecz także rasizm, tyle, że odwrócony”[15]. „Nie ma czegoś takiego jak wina zbiorowa. Pojęcia winy i niewinności mają sens tylko w odniesieniu do jednostek”[16].
Gross: "Nienawiść do Żydów to tradycja chrześcijańska"[17]. "Tezę o chrześcijaństwie jako podłożu dla antysemityzmu sformułował już Sobór Watykański II i mówił o tym Jan Paweł II”[18].
Arendt: „Antysemityzm, świecka ideologia dziewiętnastego stulecia, która z nazwy, chociaż nie z argumentacji, była nieznana do lat siedemdziesiątych, i religijna nienawiść do Żydów wzniecana przez wzajemną wrogość dwóch ścierających się wiar to oczywiście nie to samo. I nawet to, w jakim stopniu ideologia wykorzystywała argumentację oraz oddziaływanie emocjonalne religii, jest sprawą otwartą”[19]. [A] „Chrześcijaństwo to jednak coś”[20].
Gross: „Mam nadzieję, że ta książka po prostu ułatwi Polakom bycie sobą, samooczyszczenie”[21]. „Prawda wyzwala, a nie zniewala. Jak poddamy egzorcyzmowi upiory, świat będzie lepszy”[22].
Chórzyści: „Antysemityzm w Polsce jest takim demonem, który dopiero, jak się obejrzy w lustrze, ma szansę się rozpęknąć. Książka Grossa jest takim lustrem”[23].
Arendt: „Gwarancja, dla której oparciem jest metafora i prawie nic ponadto, zapewne nie jest najsolidniejszą podstawą do zbudowania doktryny”[24].
Gross: „Hannah Arendt [to autorka], której nauki mam często na myśli, pisząc tę książkę [„Strach”]”[25].
Przechodzień: Arendt była intelektualistką, do której nawiązują lub mają ambicje ją naśladować autorzy wywodzący się z rozmaitych nurtów myślenia. Każdy ma przecież prawo czytać takich myślicieli, jakich chce i wyciągać z nich własną wyobraźnię na sprawy przez tych pierwszych poruszane. Trudno jednak z Marksa robić kapitalistę, a z Hayeka komunistę, chociaż i tak pewnie można, szczycąc się jakimś przełomem. Niemniej, między nadużywaniem a nawiązywaniem, między niezrozumieniem a nadużyciem, póki co, jest także różnica.
Przypisy
[1] Jan Tomasz Gross, Strach. Historia moralnej zapaści, Kraków 2008, s. 46.
[2] Hannah Arendt, O rewolucji, Warszawa 2003, s. 120.
[3] Tamże, s. 117.
[4] Nota od Wydawcy, Strach, s. III.
[5] Platon, Sofista, 233C.
[6] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Dziennik, 15.01.2008.
[7] Hannah Arendt, Korzenie totalitaryzmu, T. 1, Warszawa 2008, s. 32.
[8] Zob: Marek Beylin, Gazeta Wyborcza, 12.01.2008.
[9] Platon, Państwo, Ks. VI, 504C.
[10] Jan Tomasz Gross, Strach, s. 318.
[11] Hannah Arendt, Eichmann w Jerozolimie, Kraków 2004, s.19.
[12] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Rzeczpospolita, 25.01.2008.
[13] Hannah Arendt, Pokłosie nazistowskich rządów. Raport z Niemiec [w:] Salon berliński i inne eseje, Warszawa 2008, s. 280.
[14] Jan Tomasz Gross, Strach, s. 224.
[15] Hannah Arendt, O przemocy, Warszawa 1999, s. 83.
[16] Hannah Arendt, Odpowiedzialność osobista …, dz. cyt. s. 62.
[17] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Dziennik, 15.01.2008.
[18] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Dziennik, 13.01.2008.
[19] Hannah Arendt, Korzenie totalitaryzmu, T. 1, s. 16.
[20] Arendt do Jaspersa, cyt. za: Laure Adler, Śladami Hannah Arendt, Warszawa 2008, s. 325.
[21] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Rzeczpospolita, 11.01.2008.
[22] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Duży Format, 05.02.2008.
[23] Joanna Tokarska-Bakir, cyt. za: Gazeta Wyborcza, 25.01.2008.
[24] Hannah Arendt, O przemocy, s. 37.
[25] Jan Tomasz Gross, Strach, s. 84.
[7] Hannah Arendt, Korzenie totalitaryzmu, T. 1, Warszawa 2008, s. 32.
[8] Zob: Marek Beylin, Gazeta Wyborcza, 12.01.2008.
[9] Platon, Państwo, Ks. VI, 504C.
[10] Jan Tomasz Gross, Strach, s. 318.
[11] Hannah Arendt, Eichmann w Jerozolimie, Kraków 2004, s.19.
[12] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Rzeczpospolita, 25.01.2008.
[13] Hannah Arendt, Pokłosie nazistowskich rządów. Raport z Niemiec [w:] Salon berliński i inne eseje, Warszawa 2008, s. 280.
[14] Jan Tomasz Gross, Strach, s. 224.
[15] Hannah Arendt, O przemocy, Warszawa 1999, s. 83.
[16] Hannah Arendt, Odpowiedzialność osobista …, dz. cyt. s. 62.
[17] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Dziennik, 15.01.2008.
[18] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Dziennik, 13.01.2008.
[19] Hannah Arendt, Korzenie totalitaryzmu, T. 1, s. 16.
[20] Arendt do Jaspersa, cyt. za: Laure Adler, Śladami Hannah Arendt, Warszawa 2008, s. 325.
[21] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Rzeczpospolita, 11.01.2008.
[22] Jan Tomasz Gross, cyt. za: Duży Format, 05.02.2008.
[23] Joanna Tokarska-Bakir, cyt. za: Gazeta Wyborcza, 25.01.2008.
[24] Hannah Arendt, O przemocy, s. 37.
[25] Jan Tomasz Gross, Strach, s. 84.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz