„Hegel powiada gdzieś, że wszystkie wielkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa”.
Karol Marks, „Osiemnasty Brumaire’a Ludwika Bonaparte”
Dość popularne i błyskotliwe nadal spostrzeżenie. Traktowane nierzadko za oczywiste i przypisywane wyłącznie Heglowi. W sumie jednak nieważne, czy to Hegel, czy Marks, bo o dialektykę tu idzie, a obaj wnieśli do niej wiele. Dialektykę, ponieważ jest kwestią tylko retoryki, a nie w rzeczywistości potwierdzoną, czy owe pierwsze wydarzenie, uznane za rzekomą tragedię, nie jest tak naprawdę kontynuacją i właściwą „farsą” jakiegoś wcześniejszego, które się pomija. Zachowując zatem tę ignorancję, dowolnie można uznawać sobie wyciągnięty z historii fakt, a potem swobodnie dobrać następny i upierać się, że to komedia właśnie. Powstaje z tego abstrakcja tylko.
Prawdziwa tragifarsa występuje dopiero wtedy, gdy bierze się ową błyskotliwą grę słów za uprawniony argument w debacie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz