niedziela, 8 lutego 2009

Zabawy słowne

Z cyklu odpowiedzi na pytanie „co z nami będzie?”, tym razem rozważania na temat przyszłości ewolucji. Zdaje się jednak, iż bardziej, jako akademickiej rozrywki intelektualnej aniżeli samych praw przyrody. Tygodnik "Wprost" przywołuje opinie niektórych specjalistów od rozwoju naszych ciał i mózgów ("Kres ewolucji człowieka?", 5/2009). Niewątpliwie ciekawa i jednocześnie benedyktyńska rzecz do poznania, zważywszy, że ilu ewolucjonistów, tyle teorii na jej temat.
Prawdopodobnie na samym już poziomie dyskursu naukowego, w zakresie prezentowanych stanowisk o ewolucji, dostrzec można osobliwą selekcję „naturalną”, tyczącą poszczególnych jej kierunków bądź dogmatów. Teorie bardziej przystosowane, na przykład do określonych w danym czasie mód lub tendencji uniwersyteckich, lepiej mogą się przyjmować od tych, które przynoszą mniejsze zyski. Ale potencjalnie też, w konkurencji takiej, wygrywać mogą bliżsi prawdy bądź autorzy zwyczajnie ciekawsi w ocenach zdarzeń. "Życiem akademickim – podaje Max Weber – rządzi czysty przypadek". Podobnie więc, jak prawami doboru.
Rozważania przywołanego artykułu prasowego dotyczą tezy o następującym ponoć obecnie końcu ewolucji. Przynajmniej w tym zakresie, jaki dotąd był głoszony. Ogólnie mówiąc, osiągnięcia cywilizacyjne, technologia i medycyna, zaszły już tak daleko, iż „selekcja naturalna” przestała być potrzebna. Zaczyna być historią. Tyle, że – jak sami piewcy tych przekonań głoszą – tyczy to wszystko społeczeństw rozwiniętych, a przykłady, na które się odwołują, ograniczają się raczej do USA. W krajach ubogich, szczególnie w Afryce, reguły ewolucji pozostają bez zmian.
Nie wiadomo jednak, co napawać ma optymizmem: koniec ewolucji homo sapiens czy jej kontynuacja? „Zwolennicy tezy o kontynuacji ewolucji uważają [bowiem], że ludzie mają coraz mniejsze mózgi i stają się coraz bardziej neurotyczni”. Może to więc wspaniała wiadomość dla przemysłu nauk społecznych. Wzrośnie sprzedaż poradników psychologicznych oraz popyt rozmaitych instytucji na analizy zasobów ludzkich. Z drugiej strony, co jednak stać się może, jeśli wszystkie te poglądy z katedr, owładnięte zostaną przez neurozę? Co z samą teorią ewolucji, jako światopoglądem głoszonym przez neurotyków?
W ramach zabawiania się słowem, sugeruję własną spekulację na temat postępu teorii ewolucji człowieka. (Jako tej wspomnianej rozrywki intelektualnej). Potencjalna blokada rozwoju wynikać nie musi z tego, że jesteśmy już tacy wspaniali, ale dlatego, iż brakuje nowych pomysłów na tworzenie dalszych hipotez w kwestii przebiegu omawianej rzeczy. Wypaliły się koncepcje dotychczasowe i trudno tak po prostu tworzyć następne, ładniejsze.

Brak komentarzy: