sobota, 10 października 2009

Ostrożnie z czytaniem

Kiedy Immanuel Kant pracował w królewieckiej bibliotece, zwykł nazywać ją „trupiarnią”. Nie miał pewnie na myśli takich doświadczeń, jakich doznawał współczesny mu Marie François Xavier Bichat, gdy zanotował: „Zauważyłem, że kiedy przebywałem długo w prosektoriach, moje wiatry przybierały często zapach podobny do tego, jaki wydzielają trupy w stanie rozkładu”. Sarkazm Kanta jest jednak wymowny. Nawet w mojej podręcznej biblioteczce czuję się czasem, jak pośród urn z wieloma umarłymi (aby nie powiedzieć: stęchłymi) myślami niektórych poczytnych niegdyś czy klasycznych dziś autorów.
Kant być może jednak poszedł w swym spostrzeżeniu dalej (choć jest to tylko moja sugestywna rozgrywka, nie stwierdzanie faktu). Stawia bowiem innym razem pytanie z czego bierze się skłonność do nasilającego się marzycielstwa? I odpowiada, że winna jest temu „szerząca się wszędzie mania czytania”, będąca „wehikułem roznoszącym tę chorobę”. Więcej, jest „miazmatem, w którym się ona rodzi”. Filozof z Królewca może nawiązuje tym poniekąd do Platona, kiedy ten powiada w Fajdrosie o pismach, iż przypisano im „wartość wprost przeciwną tej, którą one posiadają naprawdę”. Dla Platona sama tylko zapisana informacja rozleniwia człowieka w myśleniu i krytycznym spojrzeniu. Kant dostrzegł natomiast (znany nam współczesnym także) natłok pisaniny oraz bezmyślnego czytelnictwa i naśladowania takim sposobem cudzych pomysłów. „Zaufa pismu i będzie sobie przypominał wszystko z zewnątrz” – mówiąc Platonem. Jako ten bez dystansu, tylko z całego repertuaru wiadomości czerpiący, nie zaś z własnego doświadczenia lub refleksji. „Posiądą bowiem wielkie oczytanie bez nauki i będzie się im zdawało, że wiele umieją, a po większej części nie będą umieli nic i tylko obcować z nimi będzie trudno”. Zatem człowiek oczytany, prócz inteligentnej pozy, bywa niekiedy przykry w relacjach towarzyskich. Osobliwość, która zdradza nie tylko niektórych doktorantów bądź jajogłowych, ale w ogóle, charakteryzuje obytego w informacji mądralę.

Brak komentarzy: