sobota, 17 października 2009

Zabawne i przerażające

W ramach odczarowywania utartych i zacofanych poglądów na temat pożytków kobiecego ciała, Desmond Morris, zoolog, malarz-surrealista i autor książki „Naga kobieta”, informuje, iż największy palec damskiej stopy jest symbolem męskiego przyrodzenia. Przypuszczam – bo autor nie dał mi szansy, abym dowiedział się skąd zaczerpnął on natchnienia do wyrażenia tego poglądu – że może to być osobliwe zapożyczenie z innej, obcej nam kultury i prymitywne przeniesienie takiego wierzenia bądź przenośni na nasz grunt. (Chyba, iż jest to znów tylko przeżytek freudowskiej interpretacji „marzeń sennych”). Być może nawet w innej kulturze określona mitologia uzasadnia takowe pojmowanie palca damskiej stopy, ale dla mnie jest to podanie zupełnie wyalienowane, więc głupio mi tak przyjmować je na słowo. Niemniej, domyślam się, że w opinii osób „ukąszonych” psychoanalizą i podpartej kulturoznawstwem, moja krytyka tezy Morris’a jest prostacka lub wynika z konkretnych, nieuświadomionych kompleksów. Tak, czy siak, przynajmniej ubawiłem się nią dobrze.
Nie wykluczam jednocześnie, iż ktoś z przyjmujących twierdzenie Morris’a o nieszczęsnym palcu, dałby się za nie utopić w stawie. W imię prawdy czy wolności wyrażania opinii. Ot, taka przypadłość cywilizacyjna.

Brak komentarzy: